Czy udało Ci się zacząć robić "porządek" wokół siebie? Wierzę, że tak. Na pewno nie da się wszystkiego wyprostować w jeden weekend. Tym bardziej w weekend ;] Ale spokojnie. Małymi kroczkami, spokojnie, przyzwyczajaj się na początek, do tego, żeby to co nie musi czekać, nie czekało :)
Proste? Też mi się tak wydaje. Skoro już zająłeś się swoim otoczeniem, teraz czas na Ciebie. Nie musisz na razie nic zmieniać. Po prostu się uspokój. Jest to ciekawe, ale kobiety dużo lepiej reagują na spokojnych mężczyzn. Między innymi dla tego zająłeś się tymi wszystkimi drobnostkami dookoła Ciebie, żeby nic Cię nie rozpraszało i nie denerwowało. No dobrze. Spokój przed komputerem nie jest niczym trudnym. Spokój w wannie też nie przysparza wielu problemów. Ale stanąć twarzą w twarz z nieznajomą, to może być sytuacja delikatnie stresująca. Dla czego? Bo nie wiesz co powiedzieć, bo masz akurat na sobie ubranie którego nie lubisz, bo właśnie idziesz do fryzjera i wyglądasz jak Piotr Rubik. Wszystko to może być przekute w sukces. Ale, jeśli będziesz zdenerwowany, pozwolisz się rozdrażnić nici z tego. Więc najważniejszy jest dystans do wszystkiego. Absolutnie do wszystkiego. Od każdej sytuacji możesz się odseparować. Spojrzeć na nią jakby nie dotyczyła Ciebie. Co zrobić żeby się to udało? Możesz to uznać na początku za coś śmiesznego, ale mantryczne wmawianie sobie, że jesteś spokojny. Po prostu? Mhm... Kiedy szedłem na rozmowę o pracę, na stanowisko handlowca, a nigdy w życiu wcześniej nic nie sprzedawałem, po prostu wmawiałem sobie, że z czym by się to nie wiązało, po protu będę dobrym handlowcem, że będę kopiował i modyfikował dobre schematy zachowań swoich przyszłych kolegów i koleżanek. Powtarzałem sobie, że jestem najlepszym kandydatem, nie dla tego że mam jakieś doświadczenie, ale dla tego że mam świetne predyspozycje. I to był kluczowy, dla samego siebie, argument za tym, że mam rację. Bo przecież, to że czego nie potrafisz i nigdy jeszcze nie robiłeś, albo kilka razy udało Ci się to skutecznie spierdzielić, nie oznacza, że przy odrobinie praktyki, nie staniesz się jednym z lepszych. Więc staraj się odnaleźć wszędzie spokój. Jeśli masz kilka rzeczy do zrobienia na raz, zrób je powoli ale solidnie. Niech inni poczekają na Ciebie. Nie daj się wkręcić w wir pozornego przyspieszania tematów. Rób to wszystko w swoim tempie. Jeśli nie możesz zrobić czegoś szybciej, zrób to solidnie po swojemu. Zauważysz, że dzięki temu cały dzień przepracujesz równomiernie i nie będziesz miał wcale stresu. Tak samo jest z nauką. Przyjmiesz więcej wiedzy na spokojnie. Kiedy wiesz, że nic Cię nie goni.
A co do przełamywania się do dziewczyn, na początek polecam dalej podchodzić do wszystkich napotkanych ładniejszych dziewczyn i spokojnie pytać o godzinę, albo o drogę do miejsca do którego nawet znasz lepszą niż ta przedstawiona. Oswajaj się z kontaktem z nieznajomymi. Na początek nie dużo, ale jeśli zauważysz, że w końcu bez oporów podchodzisz do wszystkich i umiesz zacząć rozmowę na temat, wystarczy, że zaczniesz go zmieniać. Ale jak pisałem wcześniej. Nie wszystko na raz. Mamy czas. Spokojnie :) Dasz Radę. Wierzę w Ciebie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz