środa, 4 kwietnia 2012

Jak zaczynasz dzień?

Hej! Dobrze że znów tu jesteś. Z racji wczorajszej delegatury nie napisałem nic nowego ;] Ale... dzisiaj to nadrabiam.
Dzisiaj poruszę problem samopoczucia. Często jest to dobry wykręt, żeby czegoś nie zrobić. Nie mówię tutaj tylko o danych statystycznych, ale także tym jak sam podchodziłem do wielu zagadnień, które odkładałem ze względu na "gorsze" samopoczucie. To trochę samonakręcająca się spirala bezczynności. Którą TRZEBA ZEPSUĆ ;] Jak to działa? Najczęściej wygląda to tak, że osoba która czuje się trochę gorzej powtarza sobie w głowie mantrycznie: źle się czuję, źle się czuję, tego nie mogę, z tym sobie nie poradzę, do tego lepiej się nie zabierać, bo źle się czuję. Dziś może czujesz się trochę gorzej i TAK SIĘ ZDARZA. To normalne, że nie zawsze tryskamy dobrym nastrojem. Ale zamiast przypominać sobie i wmawiać gorsze samopoczucie warto je zmienić. Im wcześniej zaczniesz, tym... szybciej OSIĄGNIESZ UPRAGNIONY CEL. Kiedy rozkładasz ręce, poddajesz się i nic nie robisz, zostajesz w tym samym miejscu. A kiedy zaczynasz działać? Sam powiedz. Jeśli nie jesteś w pełnej formie, działaj na tyle na ile możesz, ALE COŚ RÓB! Nie stój w miejscu. Jak wspomniałem wcześniej, mi też zdarza się wstać z nastawieniem nic mi się nie chce... I już z samego rana trzeba coś z tym zrobić, żeby było lepiej. Bo wieczorem... mhm... Wieczorem możesz być komuś potrzebny. Jeśli budzę się niewyspany, jestem zmęczony, wszystko mnie boli... to nie traktuję tego jako wykręt, a kolejny powód do tego żeby wziąć się za siebie. Złotej recepty Ci nie dam. Możesz spróbować tego, czego ja używam. Dzień zaczynam od gimnastyki. Rzecz która zawsze mi się wydawała śmieszna i trochę nikczemna ;] bo zniewieściała. Kojarzyła mi się zawsze z mężczyznami w pantalonach którzy wyginają się w dziwne pozy ;] Tobie też? Ale kiedy budzę się z zakwasami, oczu nie mogę otworzyć do końca, zaczynam gimnastykę. Czy musisz zaczynać od jogi? Możesz, ale nie musisz. Ja po prostu rozciągam wszystkie mięśnie. Najbardziej nogi, ze względu na siedzącą pracę. Cały rytuał zajmuje mi może 15 min. Czy to wysoka cena za dobre samopoczucie? Następna jest KAWA (sam zobacz). Oczywiście bez malibu, jeśli jadę do pracy ;] Czy kawa jest zdrowa? Nie wiem i nie muszę wiedzieć. Sporadycznie stosowana, na pewno jest pomocna. Następnie prysznic. Najpierw ciepła woda i sukcesywnie coraz zimniejsza, tak że na koniec jest już solidnie lodowata. Zima czy lato, nie ma różnicy. Zawsze działa tak samo dobrze. Po kilkuminutowych ćwiczeniach, kawie i takim prysznicu świat wygląda znacznie lepiej. Pytanie: CZY KOSZTUJE MNIE TO DUŻO? Wiem że znasz na nie odpowiedź. W ten sposób pozbędziesz się chociaż odrobiny stresu, który kobiety wyczuwają instynktownie. Spięty, zdenerwowany, rozkojarzony i nieposkładany pocisz się inaczej. To nie czary tylko chemia. Kobiety lubią pewnych siebie mężczyzn. I Ty taki możesz być. Taki właśnie będziesz. Bo już od samego rana, możesz powiedzieć, że coś dla siebie zrobiłeś! Nie poddałeś się z tym, to nie poddasz się i z resztą!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz